Starcie West Ham United z Liverpoolem to zawsze emocjonujące widowisko, choć ostatnie lata pokazują wyraźną dominację „The Reds”. Liverpool wygrał ostatnie 10 domowych meczów z West Ham we wszystkich rozgrywkach, zdobywając przy tym aż 30 bramek. Bilans bezpośrednich starć nie pozostawia złudzeń – w historii rywalizacji Liverpool triumfował 22 razy, West Ham zaledwie 6, a 5 meczów zakończyło się remisem. Dla fanów poszukujących przewagi taktycznej i analizy składów, ten mecz przynosi jasne wskazówki – forma Liverpoolu na Anfield to prawdziwa potęga.
Składy meczu West Ham United – Liverpool F.C.
Oba zespóły podejdą do tego starcia z odmiennymi celami i w zupełnie różnej dyspozycji. Pełne zestawienie zawodników wyjściowych na to spotkanie znajdziesz poniżej – warto przyjrzeć się ustawieniu obu drużyn, by zrozumieć, jak mogą wyglądać kluczowe momenty meczu.
Historia rywalizacji – dominacja Liverpoolu
Statystyki bezpośrednich starć między tymi drużynami nie pozostawiają wątpliwości. Liverpool wygrał 22 z 33 meczów w historii rywalizacji, West Ham zaledwie 6, przy 5 remisach. Szczególnie bolesna dla „Młotów” jest seria na Anfield – West Ham wygrał tam tylko raz w 59 wizytach. To jeden z najbardziej jednostronnych bilansów w Premier League.
Ostatnie 10 domowych spotkań Liverpoolu z West Ham to istna demonstracja siły. „The Reds” nie tylko wygrali wszystkie te mecze, ale zdobyli w nich łącznie 30 bramek. To średnio 3 gole na mecz – liczba, która pokazuje, jak bezradni bywali goście na legendarnym stadionie przy Anfield Road.
West Ham wygrał tylko raz w 59 wizytach na Anfield – to jeden z najgorszych bilansów wyjazdowych w historii Premier League.
W samej Premier League Liverpool ma przewagę 19 wygranych do 6 porażek w 32 meczach. Bilans na Upton Park (obecnie London Stadium) również przemawia na korzyść „The Reds” – 7 wygranych, 6 porażek i 3 remisy. Nawet na wyjeździe Liverpool potrafi dominować.
Ostatnie pięć spotkań – seria bez litości
Seria ostatnich pięciu meczów między tymi drużynami to czysta dominacja Liverpoolu. Wyniki mówią same za siebie:
| Data | Mecz | Wynik |
|---|---|---|
| 28.02.2026 | Liverpool – West Ham | 5:2 |
| 30.11.2025 | West Ham – Liverpool | 0:2 |
| 13.04.2025 | Liverpool – West Ham | 2:1 |
| 29.12.2024 | West Ham – Liverpool | 0:5 |
| 25.09.2024 | Liverpool – West Ham | 5:1 |
Liverpool zdobył w tych pięciu meczach 19 bramek, tracąc tylko 6. West Ham nie wygrał ani razu, a dwukrotnie nie zdołał nawet trafić do siatki rywali. Szczególnie bolesne były dwa pogromienia 5:1 i 0:5, które pokazały przepaść dzielącą te drużyny w ostatnich sezonach.
Najnowsze starcie z 28 lutego 2026 roku to kolejny pokaz siły Liverpoolu. „The Reds” wygrali 5:2, strzelając trzy bramki z rzutów rożnych już w pierwszej połowie. To historyczne osiągnięcie – Liverpool stał się dopiero drugim zespołem w historii Premier League po Manchester United (2016), który zdobył trzy gole z kornerów w jednej połowie.
Kluczowe momenty ostatniego meczu
Spotkanie z 28 lutego pokazało, jak bardzo Liverpool poprawił skuteczność przy stałych fragmentach gry. Hugo Ekitike, Virgil van Dijk i Alexis Mac Allister – wszyscy trafili po rzutach rożnych. To efekt zmiany w sztabie szkoleniowym – na początku roku Liverpool zwolnił trenera stałych fragmentów gry Aarona Briggsa, który odpowiadał za najgorszy bilans w lidze w tej kategorii.
West Ham próbował odpowiedzieć. Tomás Soucek i Taty Castellanos zdołali pokonać bramkarza Liverpoolu, ale to było zdecydowanie za mało. Samobójcza bramka Axela Disasiego w końcówce meczu przypieczętowała los spotkania.
Forma drużyn – walka o różne cele
Sezon 2025/26 układa się dla obu zespołów zupełnie inaczej. Liverpool walczy o miejsce w Lidze Mistrzów, zajmując 6. pozycję w tabeli. West Ham natomiast znajduje się w strefie spadkowej na 18. miejscu i desperacko potrzebuje punktów.
Liverpool – pogoń za Top 4
Liverpool w sezonie 2025/26 ma bilans 48 punktów i znajduje się w wyrównanej walce o czwarte miejsce z Manchesterem United. Drużyna Arne Slota pokazała wielką determinację, wygrywając trudne mecze z Sunderland i Nottingham Forest po 1:0. Te zwycięstwa, choć nie efektowne, były kluczowe dla utrzymania tempa w wyścigu o Ligę Mistrzów.
Na Anfield Liverpool prezentuje się imponująco. Atmosfera tego stadionu, słynne „You’ll Never Walk Alone” i wsparcie kibiców dają drużynie dodatkową motywację. W sezonie 2024/25 Liverpool zdobył mistrzostwo Premier League, wygrywając z przewagą 10 punktów nad Arsenalem. Teraz cele są skromniejsze, ale równie ważne.
West Ham – walka o przetrwanie
Dla West Ham sezon 2025/26 to istny koszmar. Zespół prowadzony przez Nuno Espirito Santo zajmuje 18. miejsce i walczy o utrzymanie. Od 17 stycznia „Młoty” nieco poprawiły dyspozycję, zdobywając 11 punktów w 6 meczach, ale to wciąż za mało, by czuć się bezpiecznie.
West Ham wygrał na wyjazdach z Tottenham i Burnley w 2026 roku, co dało nadzieję kibicom. Jednak mecze z Liverpoolem to zupełnie inna kategoria. Ostatnia wygrana West Ham na Anfield miała miejsce w sierpniu 2015 roku – od tego czasu minęło ponad 10 lat.
Od stycznia 2026 West Ham zdobył 11 punktów w 6 meczach, podczas gdy Liverpool w tym samym okresie uzbierał 10 punktów – forma „Młotów” nie jest wcale taka zła.
Taktyka i ustawienie – co możemy zobaczyć?
Liverpool pod wodzą Arne Slota gra ofensywnym futbolem w ustawieniu 4-2-3-1. Kluczem do sukcesu jest środek pola z Ryanem Gravenberchem i Alexisem Mac Allisterem, którzy kontrolują tempo gry. Z przodu Mohamed Salah, Dominik Szoboszlai i Cody Gakpo tworzą kreatywne trio wspierające Hugo Ekitike.
Ekitike to objawienie sezonu – w lutym 2026 miał na koncie 16 goli w sezonie, z czego 11 w Premier League. Tylko Erling Haaland, Igor Thiago i Antoine Semenyo strzelili więcej. Francuz doskonale odnalazł się w systemie Slota i stał się kluczowym ogniwem ofensywy.
West Ham pod Nuno Espirito Santo stawia na ustawienie 4-5-1 z Valentinem Castellanosem na czubku ataku. Zespół próbuje grać kompaktowo i wykorzystywać kontry, ale na Anfield taka taktyka rzadko przynosi efekty. Kluczowi zawodnicy to Jarrod Bowen, Tomás Soucek i Crysencio Summerville, ale brak im jakości, by rywalizować z Liverpoolem przez pełne 90 minut.
Stałe fragmenty gry – nowa broń Liverpoolu
Jednym z najciekawszych aspektów obecnego sezonu jest transformacja Liverpoolu w kontekście stałych fragmentów gry. Na początku roku drużyna miała najgorszy bilans w Premier League pod tym względem. Zwolnienie trenera Aarona Briggsa było konsekwencją tej słabości.
Efekty zmiany przyszły szybko. W meczu z West Ham 28 lutego Liverpool strzelił trzy bramki z rzutów rożnych w pierwszej połowie. Virgil van Dijk stał się kluczową postacią – jego fizyczność i umiejętność gry głową sprawiają, że każdy korner to zagrożenie. Dominik Szoboszlai doskonale wykonuje dośrodkowania, a zawodnicy Liverpoolu nauczyli się skutecznych ustawień.
Dla West Ham to ogromny problem. Drużyna ma trudności z obroną stałych fragmentów, co wielokrotnie kosztowało ją bramki w tym sezonie. Nuno Espirito Santo nawet publicznie wezwał szefa sędziów do wyjaśnienia, co dokładnie stanowi faul przy stałych fragmentach – znak desperacji.
Kluczowi zawodnicy
Mohamed Salah to wciąż najważniejsza postać w Liverpoolu, choć w sezonie 2025/26 przechodzi gorszy okres. Od 1 listopada nie strzelił gola w Premier League przez 10 kolejnych meczów – najdłuższa taka seria od czasów gry w Romie w 2017 roku. Mimo to Egipcjanin zaliczył asysty i pozostaje kluczowym elementem układanki.
Virgil van Dijk to lider defensywy i coraz częściej także ofensywy. Jego gole z rzutów rożnych stały się ważnym elementem gry Liverpoolu. Obok niego Ibrahima Konaté tworzy solidny duet środkowych obrońców.
Po stronie West Ham Jarrod Bowen to najbardziej kreatywny zawodnik. Tomás Soucek wnosi energię i waleczność, ale brakuje zespołowi prawdziwej gwiazdy, która mogłaby zmienić losy meczu. Mads Hermansen w bramce ma przed sobą trudne zadanie – Liverpool strzela średnio 3 gole na mecz przeciwko West Ham w ostatnich spotkaniach.
Kontuzje i absencje
Liverpool musi radzić sobie bez kilku ważnych zawodników. Conor Bradley, Giovanni Leoni, Florian Wirtz, Stefan Bajcetic, Wataru Endo i Alexander Isak są niedostępni z powodu kontuzji. To osłabienie, ale szeroka kadra pozwala Arne Slotowi znaleźć odpowiednie rozwiązania.
West Ham ma mniej problemów kadrowych. Freddie Potts pauzuje za kartki, a Pablo kontuzjowany. To mniejsze straty niż u rywali, ale jakość składu wciąż przemawia na korzyść Liverpoolu.
Prognozy i typy bukmacherskie
Kursy bukmacherskie jasno wskazują faworyta. Liverpool to murowany kandydat do zwycięstwa, co potwierdzają wszystkie statystyki i historia rywalizacji. West Ham ma minimalne szanse, zwłaszcza na Anfield, gdzie nie wygrał od ponad dekady.
Wszystko wskazuje na to, że Liverpool wygra kolejne starcie z West Ham. Forma domowa „The Reds”, słabość defensywy gości przy stałych fragmentach i desperacka sytuacja „Młotów” w tabeli – to wszystko przemawia za wysokim zwycięstwem gospodarzy. West Ham potrzebuje punktów, ale Anfield to ostatnie miejsce, gdzie może je zdobyć.
